30 May 2014

Jacek Belowski's picture
Kompleksowa opieka - dlaczego tak ważna

Typowy przebieg diagnostyki w endokrynologii, zwłaszcza w systemach korporacyjnych wygląda następująco: Pacjent z podejrzeniem zmian chorobowych w tarczycy zgłasza się, albo jest kierowany do endokrynologa (zgłoszenie No 1). Endokrynolog po rozmowie i badaniu pacjenta kieruje go na niezbędne badania dodatkowe - zazwyczaj krwi i USG (zgłoszenie No 2 i 3). Pacjent zgłasza się do lekarza (zgłoszenie nr. 4). Jeżeli wynik USG tarczycy wykazuje zmiany ogniskowe (często, a nie zawsze prawidłowo nazywane "guzkami") konieczna jest biopsja tarczycy (zgłoszenie No 6) i kolejna wizyta u endokrynologa (zgłoszenie No 7). Koniec końców diagnostyka endokrynologiczna zamyka się w 4-7 zgłoszeniach.

Prowadzący endokrynolog otrzymuje wynik USG tarczycy w postaci zdjęć o niewielkim formacie - są to tzw. zdjęcia referencyjne, przeznaczone do uwiarygodnienia opisu, nie do samodzielnej diagnozy (na to są za małe i jest ich za mało). Interpretacja obrazów USG i wnioski z nich przekazywane są w postacie pisemnej. Przy pełnym uznaniu dla wiedzy i zaangażowania Kolegów wykonujących badania USG - jest to system ułomny. Opis ani zdjęcia referencyjne nie potrafią przekazać pełnej wiedzy, którą uzyskuje się na ekranie aparatu. Zmiany ogniskowe w tarczycy ("guzki") są często nieostro wyodrębnione, różnokształtne, opis tego samego obrazu przez różne osoby (nawet tę samą osobę w różnym czasie) może się różnić.

Konieczna w medycynie "czujność onkologiczna" powoduje, że opisy badań USG koncentrują się na "guzkach" a pomijają na przykład zmiany zapalne.

Na zdjęciu powyżej obraz płata tarczycy u pacjentki z zapalną chorobą tarczycy. Widzimy niejednorodny miąższ i nieostro wyodrębnione zmiany, które można opisać jako zmiany ogniskowe (guzki) albo użyć innych słów.

Prowadzący endokrynolog otrzymuje opis zawierający słowo guzki, ich liczbę i wielkość. Prędzej czy później stanie przed problemem różnic w opisach, jeżeli różnica sugeruje postęp choroby - chcąc nie chcąc kieruje pacjenta na leczenie operacyjne, mimo iż nie zawsze jest przekonany o takiej konieczności.

W jaki sposób można ominąć guzkową pułapkę? Po pierwsze - lekarz prowadzący powinien osobiście wykonać badania USG i biopsję tarczycy - unikamy wtedy "rozmywania" odpowiedzialności i kierowania pacjentów do zabiegu "na wszelki wypadek". Po drugie - obrazy USG należy gromadzić w formie cyfrowej, możliwej do ponownej analizy i wykonania ponownych pomiarów (w praktyce jest to format DICOM). Z przyjemnością mogę zakomunikować Szanownym Czytelnikom, że właśnie takie rozwiązania przyjęliśmy w naszym ośrodku.

Czytaj więcej o: